ceny nieruchomości
Ceny nieruchomości osiągnęły „psychologiczną barierę”?
29 listopada 2021
kredyty firmowe
Przedsiębiorcy ruszyli po kredyty, ale nie na inwestycje
30 listopada 2021
Show all
Czy oprocentowanie kredytów wzrośnie w tym roku

Czy oprocentowanie kredytów wzrośnie w tym roku?

Po ostatnich dwóch podwyżkach stóp procentowych, a tym samym zwiększeniu oprocentowania kredytów w bankach, coraz więcej głosów słyszy się, że Narodowy Bank Polski po raz kolejny dokona podwyżki stóp jeszcze w tym roku. Dziś do kwestii tej odniósł się członek Rady Polityki Pieniężnej, który dał wyraźny sygnał rynkom, ale także konsumentom planującym zaciągnięcie nowych zobowiązań.

NBP działa, ale chyba boi się konsekwencji

Z uwagi na pogarszające się nastroje na rynkach wywołane m.in. nowym wariantem koronawirusa nazwanym przez Światową Organizację Zdrowia szczepem “Omikron”, wielu inwestorów coraz częściej zwraca uwagę na każdy sygnał płynący ze strony banków centralnych. W przypadku NBP, za ruchy, bądź stagnację stóp procentowych odpowiada Rada Polityki Pieniężnej, która po półtorarocznej historycznie niskiej wartości stopy referencyjnej podniosła ją w październiku do poziomu 0,5 proc., a w listopadzie do 1,25 proc.

Jeszcze kilka dni temu, na łamach ogólnopolskich mediów o ewentualnych działaniach Narodowego Banku Polskiego mówił sam szef Banku Centralnego Adam Glapiński, który wielokrotnie podkreślał, że NBP nie sygnalizuje działań i nie chce ujawniać, czy Rada zdecyduje się na dalsze wzrosty oprocentowania kredytów.

Dziś do tej kwestii odniósł się jednak członek Rady Polityki Pieniężnej Eryk Łon, który dla portalu wGospodarce napisał, że jego zdaniem na grudniowym posiedzeniu RPP warto rozważyć podtrzymanie obecnych stóp procentowych, mimo że zachodzą argumenty przemawiające za kontynuacją dalszych podwyżek.

– Moim zdaniem w świetle przewidywanych uwarunkowań makroekonomicznych warto rozważyć możliwość utrzymania stóp procentowych na dotychczasowym poziomie podczas grudniowego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. Przemawia za tym przede wszystkim pojawienie się realnej perspektywy zbliżania się momentu, w którym presja inflacyjna zacznie się zmniejszać” – napisał członek Rady Polityki Pieniężnej Eryk Łon.

Ekonomista dodał jednocześnie, że zdaje sobie sprawę z tego, że “obok argumentów przemawiających za utrzymaniem stóp procentowych na dotychczasowym poziomie, jakimi są głównie argumenty wskazujące na realny spadek presji inflacyjnej, pojawią się zapewne argumenty wskazujące na potrzebę kontynuacji fazy zaostrzania polityki pieniężnej”.

Łon wskazał przy tym, że “wszystkie te argumenty warto będzie spokojnie przedyskutować i zastanowić się nad nimi, aby w grudniu można było podjąć odpowiednią decyzję”.

Członek Rady Polityki Pieniężnej dodał także, że Rada, podejmując w grudniu decyzję, będzie musiała brać pod uwagę ceny surowców na rynkach, zwłaszcza ceny ropy naftowej w aspekcie zaproponowanej przez Mateusza Morawieckiego tarczy antyinflacyjnej oraz sytuację epidemiologiczną związaną z pojawieniem się nowego wariantu koronawirusa.

Nadchodzące święta mogą wstrzymać podwyżkę stóp procentowych

Ten zwrot nie padł co prawda bezpośrednio z ust członka Rady Polityki Pieniężnej, jednak na podstawie opublikowanego w portalu wGospodarce tekstu, możemy wnioskować, że Narodowy Bank Polski nie chce “siać dodatkowej paniki” przed nadchodzącymi świętami.

„Podczas posiedzenia RPP można będzie zastanowić się także nad tym, w jaki sposób przedświąteczna podwyżka stóp procentowych, której konsekwencją byłoby zapewne podwyższenie rat kredytów mieszkaniowych, mogłaby wpłynąć na nastroje polskich konsumentów” – napisał Eryk Łon i dodał, że “z danych GUS wynika, że zarówno bieżący, jak i również wyprzedzający wskaźnik nastrojów konsumenckich kształtują się wciąż na ujemnym poziomie”.

Podwyżki stóp procentowych hamują ożywienie gospodarcze

Na łamach naszego bloga wielokrotnie pisaliśmy, jak każda decyzja Rady Polityki Pieniężnej oddziałuje na wzrost miesięcznej raty kredytów, a tym samym tego, ile realnie w naszych kieszeniach zostaje “luźnej gotówki”. Najbardziej widoczne jest to w przypadku kredytów hipotecznych, w przypadku których wzrost stóp procentowych z poziomu 0,1 proc. do poziomu 1,25 proc. skutkował średnim wzrostem raty o około 200 zł. Przy jednocześnie wysokiej inflacji, a także – co warto podkreślić – nadchodzącym świętom, nastroje konsumentów faktycznie są wyraźnie osłabione.

Z każdą decyzją RPP o podniesieniu stóp procentowych, z każdym medialnym boomem zwiastującym wykrycie nowego wariantu koronawirusa, z każdym wyższym od oczekiwanego odczytem inflacji, podejmujemy coraz bardziej przemyślane decyzje zakupowe, a także wstrzymujemy się z zakupami produktów i usług “nie pierwszej potrzeby”.

Gdzie najniższe oprocentowanie kredytu hipotecznego? Bezpłatne porównanie

Bardziej racjonalne, a także ostrożniejsze decyzje zakupowe w ujęciu ogólnopolskim mogą skutkować – w dużym uproszczeniu – spowolnieniem gospodarczym. Jeśli drożeje nam oprocentowanie kredytów, nie jesteśmy także skorzy do dalszego zadłużania się i pompowania do gospodarki kolejnych pożyczonych pieniędzy, przez co obecny system finansowy ulega lekkiej stagnacji. W sytuacji, gdy od kilkudziesięciu lat opiera się on przede wszystkim na rolowaniu zadłużenia i zaciąganiu kolejnych pożyczek i kredytów, to w ujęciu globalnym może zwiastować wyłącznie problemy. I tego najpewniej obawiają się banki centralne, które – na co wskazują niezależni ekonomiści – nie podejmują działań adekwatnych do obecnych warunków i nastrojów gospodarczych.

Zdjęcie główne: RODNAE Productions z Pexels

Komentarze są wyłączone.