tarcza antyinflacyjna
Jest odpowiedź rządu na rosnącą inflację. Kolejna „tarcza”
25 listopada 2021
Mieszkanie bez wkładu własnego
Mieszkanie bez wkładu własnego. Deweloperzy sceptyczni
27 listopada 2021
Show all
wynagrodzenie za korzystanie z kapitału frankowicze

UOKiK: Wynagrodzenie za korzystanie z kapitału niezgodne z prawem.

Coraz częściej zdarza się, że kredytobiorcy pozywający banki w tzw. sprawach frankowych otrzymują od banków wezwania do zwrotu kapitału, a także wypłaty wynagrodzenia za bezumowne z niego korzystanie za cały okres. Praktykom tym przygląda się zarówno Prokuratura Generalna, jak i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który uważa, że banki nie mają prawa żądać wynagrodzenia w przypadku, gdy sąd unieważni umowę kredytową. W ocenie stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu także marże zaproponowane przez Komisję Nadzoru Finansowego w ramach ugód pozasądowych są zawyżone.

Banki przegrywają sprawy frankowe, więc wysyłają klientom wezwania 

Słowem wstępu musimy przypomnieć, że coraz więcej dociera do nas informacji o tym, że banki, które przegrywają sprawy frankowe w sądach na terenie całego kraju, coraz częściej rozsyłają do swoich klientów wezwania do zwrotu kapitału, z jednoczesnym żądaniem wynagrodzenia za cały okres korzystania z niego. Chodzi o sytuacje, w których tzw. frankowicze pozywają bank powołując się na zawarte w umowach kredytowych klauzule abuzywne – sprzeczne z interesami konsumentów -, a sądy te umowy unieważniają. Banki rozsyłając do części klientów wezwania do zapłaty – w ocenie prawników – stosują w ten sposób swego rodzaju straszak, by konsument nie wszedł na drogę sądową.

Zdaniem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów praktyka banków, które przegrywając w sądach sprawy z frankowiczami żądają wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, nie może mieć miejsca i tego typu działania są niedozwolone. 

Sprawdź, gdzie najtańszy kredyt hipoteczny w Twojej okolicy

– W naszej opinii bankom nie przysługuje prawo do żądania wynagrodzenia za udostępnienie konsumentowi kapitału w sytuacji uznania przez sąd umowy za nieważną, z uwagi na stosowanie w niej przez bank niedozwolonych postanowień umownych – informuje Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

W ocenie urzędu negatywne konsekwencje tych niedozwolonych klauzul dotknęłyby bowiem wyłącznie konsumenta. UOKiK wskazuje przy tym, że takie stanowisko podtrzymuje nieprzerwanie od 2019 roku.

Przedstawiciel urzędu informuje jednocześnie, że w przypadku, gdy celem wezwań wysyłanych przez banki do konsumentów jest wywarcie nacisku, który ma za zadanie zniechęcenie konsumentów do wystąpienia na drogę sądową, to Prezes UOKiK może podjąć dalsze działania.

Zawyżone marże w przypadku negocjacji

Z ostatniego komunikatu Urzędu dowiadujemy się także, że UOKiK stale przygląda się nie tylko praktykom banków, które oczekują wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z kapitału, ale także samym negocjacjom, mającym na celu polubowne wyjście z sytuacji, w której znaleźli się zarówno frankowicze, jak i banki, które udzieliły kredytów indeksowanych do CHF.

W ocenie Arkadiusza Szcześniaka ze Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu – marże za udzielenie kredytu proponowane przez Komisję Nadzoru Finansowego i same banki są zawyżone.

– Mamy sygnały, że marże, które proponują negocjatorzy KNF i PKO BP przy mediacjach nad przewalutowaniem kredytów frankowych, są zawyżone – mówi Szcześniak, powołując się na dane własne, a także pochodzące z Narodowego Banku Polskiego.

Stowarzyszenie uważa, że w przypadku zawarcia ugody i przekształcenia kredytów frankowych w złotowe, narzucone przez KNF marże są zawyżone. 

– Nie zgadzają się z naszymi obserwacjami ani z danymi dotyczącymi średnich marż w sektorze publikowanymi przez NBP. To jest duża strata dla konsumentów – ocenia Arkadiusz Szcześniak.

W jego ocenie marże te mogą być wyższe nawet o 1,5 proc. względem rynkowych, a zmiana wysokości marży z 1,5 proc. do np. 3 proc. może skutkować obciążeniem konsumentów kwotą nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Warto dodać, że po coraz liczniejszych sygnałach płynących od frankowiczów dotyczących rozsyłanych przez banki wezwań do zapłaty, sprawą zainteresowała się także Prokuratura Generalna, która rozesłała do prokuratorów Prokuratur Regionalnych wytyczne, aby przyglądali się uważnie sprawom frankowiczów i wspierali ich na drodze sądowej. Prokuratura podtrzymuje bowiem stanowisko wyrażone przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, w kwestii żądania wynagrodzenia za korzystanie z kapitału w przypadku unieważnienia przez sąd umowy kredytowej.

Frank najdroższy w historii

Wiele umów kredytowych indeksowanych do franka szwajcarskiego zawartych zostało w czasach, gdy za 1 CHF musieliśmy zapłacić 2-2,5 zł. Z aktualnego odczytu pary walutowej wynika, że jeden frank szwajcarski kosztuje już blisko 4,5 zł, czyli nierzadko dwa razy więcej, aniżeli w dniu zawarcia umowy. To sprawia, że w przypadku kredytu z miesięczną ratą w wysokości 500 franków, rata w przeliczeniu na złotówki mogła w tym czasie podskoczyć o około 1100 zł, czyli dwukrotnie więcej, niż np. w 2009 roku. W 2008 cena franka szwajcarskiego była zaś na poziomie poniżej 2 zł.

Podobne ryzyko – wzrostu wartości waluty obcej względem złotego – niesie za sobą także euro czy dolar, jednak kredytów w nich zaciągniętych przez konsumentów jest wielokrotnie mniej, niż w przypadku CHF.

W obliczu niepewnej sytuacji gospodarczej nie polecamy zaciągania zobowiązań w walucie obcej, z uwagi na trudne do przewidzenia wahania kursowe. Wystarczy spojrzeć na aktualne wykresy, aby zobaczyć, jak bardzo może wzrosnąć rata kredytu hipotecznego w przypadku “niewielkich” na pierwszy rzut oka skoków cen.

Przed zaciągnięciem wieloletniego zobowiązania kredytowego zawsze warto wcześniej skorzystać z bezpłatnej pomocy eksperta finansowego, który pomoże dobrać najlepsze dla nas rozwiązania.

Zdjęcie główne: Pexels

Komentarze są wyłączone.